Proces Jezusa z Nazaretu
– opisane w Ewangeliach postępowanie procesowe wobec oskarżonego o crimen laesae maiestatis Jezusa z Nazaretu, zatwierdzone przez Poncjusza Piłata wyrokiem ukrzyżowania. Proces miał miejsce w Jerozolimie w przeddzień święta Paschy prawdopodobnie w 30 lub 33 roku.
Jakkolwiek podstawowym źródłem dla procesu Jezusa są Ewangelie kanoniczne, to wzmianki o nim można odnaleźć w innych źródłach – chrześcijańskich i niechrześcijańskich.
Wśród chrześcijańskich pozabiblijnych źródeł opisujących proces Jezusa wybija się apokryf zwany Ewangelią Nikodema. Utwór zawiera uzupełnienia względem Ewangelii kanonicznych, jak oddanie czci Jezusowi przez kursora i szczyty znaków legionistów, rozbudowane oskarżenia (narodzenie z cudzołóstwa, pochodzenie cudów)[1]. O procesie Jezusa wzmiankują również inne apokryfy należące do tzw. cyklu Piłata[2]. Przykładowo List Piłata do Tyberiusza wskazuje, że Piłat wydał wyrok skazujący z obawy o rozruchy w mieście i powołując się na wierność cesarzowi[3].
Tacyt w Annales wspomniał o skazaniu Jezusa za Poncjusza Piłata[4]. Podobną informację zawiera Testimonium Flavianum[5]. Z kolei Talmud babiloński opisuje, że wobec Jezusa na czterdzieści dni przed egzekucją zapowiadano ukamienowanie za magię, podburzanie ludu i bałwochwalstwo; ostatecznie według Talmudu Jezusa powieszono w przeddzień Paschy[6].
Kanoniczne Ewangelie zasadniczo wyodrębniają trzy fazy procesu Jezusa: zebranie Sanhedrynu w domu Kajfasza, przesłuchanie przez Sanhedryn i proces przed Piłatem[7]. Wspólne wydarzenia opisane przez ewangelistów to:
Według Josepha Ratzingera decyzja o aresztowaniu Jezusa została podjęta przez środowisko świątyni w okolicy Niedzieli Palmowej, na co miały wpływ: narastający kult Jezusa jako mesjasza, wskrzeszenie Łazarza, oczyszczenie świątyni, zapowiedź zburzenia świątyni i rekonfiguracja kultu. Z tych powodów arcykapłan i faryzeusze odbyli naradę, na której ustalili, że z obawy o możliwy wzrost niepokojów politycznych i związaną z tym interwencję Rzymu należy unicestwić Jezusa. Osobą, która pierwsza postulowała takie rozwiązanie, był Kajfasz[9].
Jezus został aresztowany w Wielki Czwartek w ogrodzie Getsemani. Wskazania Jezusa dokonał jego uczeń, Judasz, który otrzymał za to trzydzieści srebrników. Wskazanie dokonało się przez pocałunek Judasza i pozdrowienie Jezusa słowami „Witaj, Mistrzu”. Jan rozbudował ten opis[10]. W aresztowaniu uczestniczyła straż świątynna. Kontrowersje budzi obecność żołnierzy rzymskich przy aresztowaniu w związku z fragmentem Ewangelii Jana mówiącym o kohorcie i trybunie (J 18, 12). Jako argumenty za udziałem Rzymian w aresztowaniu podaje się potencjalny problem z rozpoznaniem Jezusa (stąd pocałunek Judasza) i noszenie mieczów, a argumentem przeciw jest istotne uchybienie proceduralne – konieczność wystosowania prośby do Piłata, co byłoby związane z zapoznaniem się przez niego z sytuacją, możliwością zastosowania aresztu tymczasowego i przejęciem sprawy[11].
Po aresztowaniu Jezusa został on doprowadzony przed Wielki Sanhedryn – zgromadzenie 71 członków z siedzibą w Jerozolimie, stanowiących religijno-państwową radę, na którą składali się: arcykapłan, saduceusze i faryzeusze. Dla ważności zgromadzeń, odbywających się w tzw. Sali Ciosanego Kamienia w świątyni, niezbędna była obecność przynajmniej 23 członków[12]. Jan wspomina, iż pierwsze przesłuchanie było nieformalne i nastąpiło na dziedzińcu pałacu Annasza. Miało ono prawdopodobnie na celu przygotowanie materiału dowodowego do postępowania przed Sanhedrynem. Annasz przesłuchał Jezusa i kazał go odprowadzić do Kajfasza. Jan ze względów praktycznych pominął opis przesłuchania u Kajfasza, którym szczegółowo zajęli się synoptycy[13].
Zebranie Sanhedrynu w sprawie Jezusa budzi różne opinie w środowisku naukowców. Jest ono opisywane jako bądź to postępowanie mające za wszelką cenę pozbycie się Jezusa, bądź wstępne przesłuchanie, bądź formalny proces z wydaniem wyroku. Niektórzy w ogóle odrzucili postępowanie przed Sanhedrynem jako niehistoryczne[14]. Problemem jest również ustalenie zakresu kompetencji Rady w sprawach sądowych. Wśród możliwości wymienia się zachowanie prawa do wydawania i wykonywania wyroków śmierci, wydawanie wyroków ze zgodą namiestnika na ich wykonanie bądź postępowanie przed namiestnikiem w trybie skargowym. Najbardziej prawdopodobna jest trzecia opcja[15].
Ewangeliczne relacje o procesie Sanhedrynu wspominały o dwóch posiedzeniach Rady: w nocy i rano. Po doprowadzeniu Jezusa okazało się, że Rada nie dysponuje gotowym oskarżeniem. Zeznania dwóch świadków dotyczyły znieważenia świątyni, jednak nie były one zgodne. W tej sytuacji Jezus winien być uwolniony, do czego jednak nie doszło[16].
Decydującym momentem w trakcie posiedzenia Rady było pytanie Kajfasza o mesjańskie roszczenia Jezusa. Jezus udzielił odpowiedzi pozytywnej, dodając, iż jako Syn Człowieczy przyjdzie z obłokami niebieskimi. Ewangelia Łukasza podaje dwa pytania o mesjańskość Jezusa, z czego na pierwsze Jezus nie odpowiedział wprost, zaś odpowiedzią na drugie pytanie potwierdził synostwo Boże. Kajfasz w reakcji rozdarł szaty na znak oburzenia i zapytał obecnych o wyrok. Członkowie Sanhedrynu przez aklamację uzgodnili, że oskarżony jest winien śmierci za przestępstwo bluźnierstwa[17]. Jako że orzekanie kary śmierci było zarezerwowane dla rzymskiego okupanta, Jezus wczesnym rankiem (zdaniem Friedricha Doerra o siódmej rano[18]) został doprowadzony przed prefekta Judei, Poncjusza Piłata. Piłat bowiem z powodu zbliżającej się Paschy przybył ze swojej stałej siedziby w Cezarei Nadmorskiej do Jerozolimy, przy czym w literaturze występują spory, czy prefekt przebywał w twierdzy Antonia, czy też w pałacu Heroda[19].
Do istotnych wad postępowania przed Sanhedrynem należało zabronione przez prawo sądzenie w nocy, skazanie tego samego dnia (tylko wyrok uniewinniający mógł być wydany tego samego dnia) i uznanie winnym na podstawie samego przyznania się, bez zeznań świadków, chociaż Biblia dopuszczała przyznanie się jako istotny dowód[20].
W związku z przygotowaniem Żydów do Paschy i możliwością zaciągnięcia na siebie nieczystości rytualnej, oskarżyciele zaprowadzili Jezusa do pretorium, a sami pozostali na zewnątrz[21]. Piłat zapytał Żydów o zarzuty, jakie wnosili wobec podsądnego, co rozpoczęło postępowanie. Przedstawiono namiestnikowi następujące oskarżenie wobec Jezusa:
Przedstawienie zarzutów, które sanhedryci wystosowali wobec Jezusa na swoim posiedzeniu, było związane z żydowskim prawem, stąd Piłat nie musiałby rozpoznawać tej sprawy. Bluźnierstwo przeciw nierzymskiemu Bogu bowiem nie było w prawie rzymskim przestępstwem. Stąd podniesiono wobec Jezusa zarzuty o przestępczą działalność przeciwko państwu, na co Piłat musiał zainterweniować[23].
Po wysłuchaniu skargi Piłat wprowadził Jezusa wewnątrz pretorium i rozpoczął przesłuchanie. Wszyscy ewangeliści są zgodni co do tego, że swoje przesłuchanie namiestnik rozpoczął od zapytania Jezusa, czy jest on królem żydowskim[24]. Początkowo Jezus udzielił odpowiedzi wymijającej („Tyś powiedział”, w BT przetłumaczonej jednak „Tak, ja nim jestem”), co na gruncie prawa rzymskiego stanowiło przyznanie się do winy[25]. Jan Ewangelista relacjonuje również dalsze przesłuchanie Jezusa. Oskarżony stwierdził, że jego królestwo nie pochodzi z tego świata, ponieważ w przeciwnym wypadku jego słudzy nie pozwoliliby na jego wydanie. Na pytanie Piłata, czy jest królem, stwierdził, że celem jego narodzenia było danie świadectwa prawdzie. Piłat na to zapytał „Co to jest prawda?”. Namiestnik po przesłuchaniu zorientował się, że podsądny nie zagraża bezpieczeństwu publicznemu Rzymu[26]. Ponadto Jan zanotował, iż Piłat się „uląkł”. Lęk ten mógł być związany z zabobonnością Rzymian i ewentualnym przeświadczeniem Piłata, że Jezus może być jakimś bogiem w ludzkiej postaci[27]. Mateusz i Marek dodają, że Jezus nie odpowiedział na dalsze zarzuty oskarżycieli, co wywołało zdziwienie namiestnika[28]. Po przesłuchaniu Piłat dokonał absolutio, to znaczy stwierdził brak dowodów winy oskarżonego, co jednak nie pociągało za sobą umorzenia postępowania[29].
Ewangelia Łukasza opisuje epizod, w którym Jezus, jako Galilejczyk, z polecenia Piłata zostaje odesłany do Heroda Antypasa. Jako że to namiestnik miał możliwość rozpoznania sprawy przestępstwa popełnionego na podległym mu terytorium, wysnuto różnorakie hipotezy dotyczące decyzji Piłata. Wskazuje się na: wyjątkowe przywileje Heroda Wielkiego w zakresie jurysdykcji, które mogły w jakiejś postaci przetrwać do czasów Jezusa; okazanie szacunku Herodowi przez Piłata; odstąpienie Piłata od jurysdykcji; naprawa relacji między Piłatem i Herodem[30]. U Heroda Jezus został początkowo przyjęty jako cudotwórca, jednak nie udzieliwszy odpowiedzi na liczne pytania tetrarchy, został przez niego wyszydzony i powtórnie odesłany do Piłata[31].
Po ponownym przybyciu Jezusa do Piłata, prefekt powołał się na znane tylko z Ewangelii privilegium paschale, czyli uwolnienie jednego z więźniów z okazji święta Paschy. Alternatywą dla Jezusa był więzień zatrzymany za rozruchy i zabójstwo, być może członek ruchu oporu, imieniem Barabasz[32]. Prawdopodobnie nie został on jeszcze osądzony[33], co dopuszczałoby możliwość ułaskawienia więźnia, jednak z mandatu cesarza[34]. Obecni ludzie domagali się uwolnienia Barabasza[35].
Namiestnik wydał nakaz ubiczowania Jezusa. Biczowanie bywało oddzielną karą, jednak często było jedynie wstępem do kary zasadniczej[36]. Piłat w stosunku do Jezusa potraktował tę karę jako ostrzeżenie[37]. Prawdopodobnie Jezus był bity flagellum[38]. Zdaniem Rudolfa Pescha chłosta musiała być wyjątkowo brutalna, skoro Jezus umarł na krzyżu bardzo szybko i musiał skorzystać z pomocy Szymona z Cyreny podczas niesienia krzyża. Po ubiczowaniu nastąpiło upokorzenie Jezusa przez rzymskich żołnierzy, którzy, wiedząc o jego królewskich pretensjach, wykorzystali karykaturalne przymioty królewskie: purpurowy płaszcz, koronę cierniową i berło z trzciny. Hołd natomiast oddawali poprzez naigrawanie się i policzkowanie[39].
Piłat ubiczowanego Jezusa przedstawił ludowi słowami „Oto człowiek”, ponownie przy tym podkreślając niewinność oskarżonego[40]. W odpowiedzi na to tłum orzekł, że w przypadku uwolnienia Piłat nie jest „przyjacielem Cezara”[41]. Oznaczało to możliwość doniesienia cesarzowi o popieraniu przez Piłata buntów politycznych i brak reakcji na obrazę majestatu cesarza[42]. W takim wypadku Piłat mógłby być sądzony za crimen laesae maiestatis. Jeżeli założyć, że proces Jezusa miał miejsce w roku 33, to dodatkowym argumentem za wydaniem wyroku skazującego mogło być zgładzenie protektora Piłata – Sejana – za spisek w 31 roku[43].
Mateusz wspomniał o dokonaniu przez Piłata żydowskiego zwyczaju, nieznanego Rzymianom – umyciu rąk, który to gest miał pokazać Żydom, że Piłat nie chciał wydać wyroku śmierci na Jezusa[44]. Następnie namiestnik usiadł na trybunale zwanym Litostratos i za przestępstwo crimen laesae maiestatis zasądził ukrzyżowanie[45][46]. W ramach kary Jezus dźwigał patibulum na miejsce egzekucji[47]. Ponadto do krzyża skazanego przybito titulus z podaniem jego winy w językach: hebrajskim, greckim i łacińskim: Jezus Nazarejczyk Król Żydowski[48].
25 kwietnia 1933 roku trybunał składający się z pięciu Żydów dokonał rewizji procesu Jezusa z Nazaretu. Przy czterech głosach za i jednym przeciw orzeczono, że wyrok skazujący był błędem. Po proklamacji niepodległości Izraela pierwszy prezes Sądu Najwyższego Mosze Smoira otrzymał wnioski uzasadniające konieczność rewizji. Sąd orzekł, że postępowanie procesowe Jezusa nie odbywało się przed sądem żydowskim, a organem właściwym do rozpoznania sprawy jest sąd włoski, jako że Włochy są prawnym następcą Imperium Rzymskiego[49].
Maksiproces (z wł. Maxiprocesso) – największy proces sądowy w dziejach włoskiego wymiaru sprawiedliwości wymierzony przeciwko mafii sycylijskiej.
Proces rozpoczął się 10 lutego 1986 roku w Palermo w specjalnie przygotowanym bunkrze w więzieniu Ucciardone. Sala sądowa mieściła trzydzieści stalowych klatek, w których siedzieli oskarżeni.
Akt oskarżenia – przygotowany przez pięciu sędziów śledczych (m.in. Giovanni Falcone) ze specjalnego sztabu antymafijnego – obejmował 8607 stron oraz ćwierć miliona stron materiałów dowodowych. Określał on mafię jako „organizację o sztywnej hierarchicznej strukturze, z centrum w Palermo i charakteryzującą się istotną jednością (unicita) mimo okresowych kryzysów”[1].
Na ławie oskarżonych zasiadło 464 mafiosów (ponad stu sądzonych zaocznie), których oskarżono m.in. o liczne zabójstwa, międzynarodowy handel narkotykami, porwania i wymuszenia. Broniło ich dwustu adwokatów.
Około pięćdziesięciu prawników reprezentowało drugą stronę – rodziny zamordowanych i miasto Palermo (cały rejon sycylijski). Funkcję przewodniczącego trybunału pełnił Alfonso Giordano (wcześniej siedmiu sędziów odmówiło przyjęcia tego stanowiska).
Postawione zarzuty obejmowały okres 1975 – 1985. W trakcie procesu odsłonięto kulisy działania mafii sycylijskiej w ogólnoświatowym handlu heroiną (w ramach Palermo Connection); w ciągu tej dekady – co zostało ujawnione w tym procesie – mafia wykorzystując bierność wymiaru sprawiedliwości i organów ścigania z łatwością stała się światowym przestępczym konsorcjum.
Na ławie oskarżonych stanęli najważniejsi sycylijscy mafiosi (m.in.):
Sądzeni zaocznie byli (m.in.):
Ww. główni oskarżeni w Maksiprocesie odpowiadali za wydanie rozkazów zabicia m.in. (chronologicznie):
Mafia sycylijska złapała tzw. „drugi oddech” po zakończeniu II wojny światowej. Wcześniej w latach 1927-1929 na Sycylii odbyły się trzy wielkie procesy. Do więzień trafiło wielu gangsterów, konfiskowano ich majątki. Wydawało się, że polityka Benito Mussoliniego realizowana przez „Żelaznego Prefekta” Cesare Moriego doprowadziła do poważnego osłabienia mafii. Nic bardziej mylnego.
W następnych latach powojennych kolejnie bossowie mafijni (m.in. Don Calogero Vizzini, Don Giuseppe Genco Russo, Michele Navarra, Luciano Leggio itp.) – przy cichej współpracy z Partią Chrześcijańsko – Demokratyczną – stopniowo opanowywali całą Sycylię. Nie zawahali się wywołać wewnętrznych wojen mafijnych i przy okazji rzucić wyzwanie państwu włoskiemu (pierwsza wojna klanów i wielka wojna klanów).
Działalność (współpraca) mafii sycylijskiej z mafii amerykańskiej została ustalona podczas słynnego Szczytu w Palermo. To tu ustalono, że Sycylijczycy mają jako jedyni wyłączność na handel heroiną w Stanach Zjednoczonych. Od tego momentu mafia na poważnie weszła w handel heroiną (w ramach French Connection – współpraca z mafią korsykańską).
Nawiązali współpracę z mafią turecką (Babas). Swoje wpływy rozszerzyli na oba kontynenty amerykańskie, Azję – Bliski Wschód, Daleki Wschód i Południowo – Wschodnią oraz Europę. Przestępcze interesy robili z Camorrą i kalabryjską ’Ndranghetą.
Brutalna i bezwzględna Wielka Wojna Klanów doprowadziła do podjęcia przez władze włoskie zdecydowanej kampanii antymafijnej (mafię potępiał papież Jan Paweł II). Przyjęto Ustawę La Torre; minister spraw wewnętrznych Virginio Rognoni kontynuował dzieło La Torre po jego śmierci.
Efektem tej kampanii był właśnie Maksiproces.
Na przebieg procesu (odkrycie największych i najskrytszych tajemnic mafii) miały zeznania „skruszonych” mafiosów (pentiti), którzy złamali zasadę omerty. Wśród nich należy wymienić:
To za jego osobą Luciano zaproponował utworzenie sycylijskiej komisji mafijnej (CUPOLA) na wzór Komisji Syndykatu. Buscetta był uczestnikiem Szczytu w Palermo. Aresztowany w 1983 r. w Brazylii w São Paulo wraz z innymi 11 osobami w wyniku szeroko zakrojonej akcji policyjnej wymierzonej w handlarzy narkotyków. Rok później został przetransportowany do Włoch.
W trakcie Maksiprocesu (pojawił się w przyciemnionych okularach, po przebytej operacji plastycznej twarzy) zeznawał przez tydzień. Odsłonił kulisy działalności mafii sycylijskiej od lat 50.; wymienił zabójców mordujących na polecenia Leggio w trakcie wielkiej wojny klanów, opisał kulisy światowego handlu heroiną.
Złożył zeznania w toczącym się równocześnie w Procesie Pizza Connection (z ang. Pizza Connection Trial) w Stanach Zjednoczonych (24 października 1985 – 2 marca 1987), dzięki temu objęty był Federalnym Programem Ochrony Świadków w skrócie FPOŚ (z ang. Witness Protection Program).
Corleonesi w trakcie Wielkiej Wojny Klanów zabili mu dwóch synów i pięciu krewnych.
Oprócz skruszonych mafiosów i oskarżonych zeznania złożyło 1337 świadków. Wielu z nich zmieniało zeznania lub po prostu kłamało. Jednym ze świadków zeznającym podczas procesu był Vincenzo Sinagra (określany jako manovale – w języku mafii niskoopłacany posługacz. Na polecenie szefów miał udawać chorego umysłowo, aby można było łatwiej podważyć jego zeznania). W trakcie zeznań (15 – 19 czerwca 1986 r.) opisał m.in. okrucieństwa jakich mafia dopuszczała się w Komorze Śmierci przy Piazza Sant'Erasmo w Palermo (sam brał w nich udział. To w niej torturowano, mordowano i ćwiartowano przeciwników mafii).
17 kwietnia 1987 r. w końcowej mowie oskarżycielskiej prokuratorzy Giuseppe Maria Ayala i Domenico Signorino (popełnił samobójstwo 3 grudnia 1992 r.) przedstawili mafię sycylijską jako „państwo w państwie, swoiste antypaństwo, z własnym rządem, armią, terytorium, rytuałami, kodeksem moralnym i porządkiem prawnym”.
Maksiproces zakończył się 16 grudnia 1987 r. Skazano łącznie 362 gangsterów (m.in. Michele Greco, Giuseppe Marchese), w tym ponad stu zaocznie (in absentia) – Salvatore Riina, Bernardo Provenzano i Giuseppe Lucchese (brał udział w zabójstwie prefekta Carlo Alberto Dalla Chiesy).
Proces ujawnił skalę ekspansji mafii. Odkryto kanały (szlaki) przemytnicze – od Sycylii do Cieśniny Mesyńskiej, przez Kalabrię do Neapolu, Rzymu i na północ Włoch, a także z Turcji, Bułgarii i Złotego Trójkąta.
Wydawało się, że proces zadał śmiertelne ciosy mafii. Najważniejsi bossowie byli za kratkami. Dodatkowo na początku grudnia 1988 roku, specjalnie przeszkoleni włoscy i amerykańscy policjanci przeprowadzili wspólną i zsynchronizowaną operację pod kryptonimem „Żelazna Wieża” (z ang. Iron Tower), w wyniku której aresztowano ponad 130 handlarzy heroiną – w różnych regionach Włoch – oraz kolejnych siedemdziesięciu pięciu w USA (New Jersey, Pensylwania, Kalifornia, Floryda i w Brooklynie).
W 1988 r. we Włoszech doszło do przechwycenia ponad pół tony heroiny. Na ulicach zaczęli ginąć ludzie (w pierwszej połowie 1989 r. z rąk Sycylijczyków, Neapolitańczyków i Kalabryjczyków zginęło ponad 400 osób).
Dwa lata po zakończeniu procesu już tylko 60 skazanych znajdowało się w więzieniu. Maksiproces w Palermo został poddany prawnej procedurze. Na podstawie ustaw parlamentarnych z 1984 r. (m.in. zakładała ona limity czasowe w oczekiwaniu na proces) i z 1986 r. (m.in. ulgi dla wzorowych skazanych) oraz wykorzystując kruczki (luki) prawne większość skazanych (m.in. Giuseppe i Alfredo Bono) cieszyła się z wolności.
Sędziowie Giovanni Falcone i Paolo Borsellino za swoją nieustępliwą postawę i bezpardonową walkę z mafią zapłacili najwyższą cenę. Zginęli w zamachach na swoje życie w 1992. (w odstępie niecałych dwóch miesięcy).
Podejrzewany o kontakty z mafią były burmistrz Palermo Salvo Lima został zastrzelony w tym samym roku (12 marca).
Proces w Norymberdze
Międzynarodowy Trybunał Wojskowy w Norymberdze – organ wymiaru sprawiedliwości powołany w 1945 roku z inicjatywy Francji, Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i Związku Radzieckiego w celu osądzenia głównych zbrodniarzy wojennych III Rzeszy Niemieckiej z okresu II wojny światowej, oskarżonych o zbrodnie wojenne, zbrodnie przeciwko pokojowi i zbrodnie przeciwko ludzkości[1]. Procedował od 20 listopada 1945 r. do ogłoszenia wyroku 1 października 1946 r.
Proces poprzedzony był gromadzeniem materiału dowodowego[2]. Konieczne było także ujęcie wszystkich, żyjących zbrodniarzy wojennych i funkcjonariuszy III Rzeszy. Do czasu rozpoczęcia procesu, aresztowani zostali umieszczeni w Luksemburgu, w miejscowości Bad Mondorf, w pokojach Grand-Hotelu (miejsce internowania było utajnione przed opinią publiczną). Prowadzono wówczas dochodzenie wstępne oraz przesłuchania aresztowanych.
Proces norymberski był legalny, oparty na prawie narodów, choć prowadzony zgodnie z procedurą anglosaską. Początkowo przedstawiciele „zwycięskich” mocarstw nie potrafili zgodzić się nie tylko co do charakteru procesu, ale ogólnie odnośnie do jego celowości. Związek Radziecki chciał procesu oraz surowego ukarania sprawców[3]. Francja i Wielka Brytania były niechętne procesowi i wysunęły nawet tzw. „Plan Napoleona”, według którego zbrodniarze mieli być wygnani na samotną wyspę (tak jak w przeszłości Napoleon Bonaparte na wyspę św. Heleny). Z kolei Stany Zjednoczone opowiadały się za prowadzeniem procesu. Wspólne stanowisko pomógł wypracować sędzia amerykańskiego Sądu Najwyższego, Robert Houghwout Jackson, który podjął się misji zleconej przez prezydenta Stanów Zjednoczonych Harry’ego Trumana. Ostateczne decyzje podjęto na konferencji w Londynie, trwającej od 26 czerwca 1945 r. Pomimo początkowej rozbieżności zdań, ustalono, że przedmiotem procesu będą naruszenia aktów prawa międzynarodowego, które zostały wyraźnie określone w statucie trybunału. Na konferencji londyńskiej 8 sierpnia 1945 r. opracowano kartę (zwaną London Charter lub Nuremberg Charter) podpisaną przez cztery wielkie mocarstwa (Stany Zjednoczone, Francję, Wielką Brytanię i Związek Radziecki), w której uzgodniono kwestie sporne oraz powołano do życia Międzynarodowy Trybunał Wojskowy[4].
Wszystko to spisano w językach autentycznych: angielskim, francuskim i rosyjskim. Depozytariuszem tego był rząd brytyjski. Całość została zarejestrowana przez Sekretariat ONZ zgodnie z wymogami art. 102 Karty ONZ 15 marca 1951 r.[5]
Umowa obowiązuje od chwili podpisania, dopuszcza na wystąpienie po upływie roku, wygaśnięcie nie unieważnia czynności dokonanych ani wyników osiągniętych na jej podstawie (art. 7). Preambuła powołuje się na Deklarację moskiewską.
Do umowy oprócz czterech stron założycielskich na podstawie art. 5 przystąpiło 20 państw[6]. Polska podpisała porozumienie 25 września 1945 r., ratyfikacja nastąpiła po zakończeniu procesu 25 czerwca 1947 r.[7] na podstawie ustawy z 2 czerwca 1947 r.[8]
Na miejsce procesu wybrano Norymbergę, na terytorium amerykańskiej strefy okupacyjnej Niemiec, miasto, w którym do 1939 r. odbywały się masowe zjazdy partyjne (Parteitagi) NSDAP. Na gmach wyznaczono Pałac Sprawiedliwości, który nie został uszkodzony podczas wojny.
Zgodnie z postanowieniami konferencji poczdamskiej członkami trybunału byli przedstawiciele „Czterech Mocarstw” (koalicji zwycięzców w II wojnie światowej), wydelegowani przez Sądy Najwyższe krajów reprezentantów. Podstawą prawną było przeniesienie suwerennych praw Niemiec na mocarstwa – strony aktu bezwarunkowej kapitulacji z 8/9 maja 1945 r. i w konsekwencji zgoda na jednostronne określenie warunków pokoju przez mocarstwa – sygnatariuszy aktu bezwarunkowej kapitulacji III Rzeszy.
Na podstawie materiału źródłowego[9].
Podano tylko niektórych najbardziej zapamiętanych przez historię świadków i najważniejsze materiały dowodowe:
Wszyscy, z wyjątkiem Göringa i Bormanna, zostali powieszeni 16 października 1946 r.
Trybunał uznał SS, SD, Gestapo i kierownictwo partii nazistowskiej NSDAP za organizacje przestępcze[12][13]. Jednak szeregowi członkowie NSDAP zostali zwolnieni z odpowiedzialności za samą przynależność do partii. Decyzja ta wynikała z faktu, że NSDAP w okresie III Rzeszy była partią masową, która objęła bardzo szerokie grono społeczeństwa niemieckiego[14]. Liczba członków NSDAP była tak duża, że odpowiedzialność karna, jeśli uznać za przestępstwo samą przynależność, mogłaby objąć nawet 8,5 mln osób, co było praktycznie niemożliwe. Przyczyny masowego członkostwa Niemców w NSDAP były związane z propagandą nazistowską i presją społeczną, a także z pragnieniem zdobycia korzyści zawodowych i majątkowych.
W czasie procesu norymberskiego psycholog więzienny Gustave Gilbert podczas swoich badań na osadzonych ustalił ich iloraz inteligencji (IQ)[15].
Prócz głównego procesu czołowych nazistów, toczyły się również procesy pozostałych czołowych sprawców zbrodni, m.in. grup operacyjnych (Einsatzgruppen).
Na Trybunale Norymberskim wzorowany był Międzynarodowy Trybunał Wojskowy dla Dalekiego Wschodu.
Statut Trybunału i wyrok został zatwierdzony przez Zgromadzenie Ogólne ONZ jako Zasady norymberskie. Na art. 6 b) i c) Statutu powołuje się Konwencja o nieprzedawnieniu zbrodni wojennych i zbrodni przeciw ludzkości z 26 listopada 1968[16]. Na zawartych w Statucie definicjach zbrodni wzorowane są odnośne definicje Statutu Międzynarodowego Trybunału Karnego i innych podobnych Trybunałów.
Delegacja polska na proces obejmowała cztery osoby, byli to: Tadeusz Cyprian, Stefan Kurowski, Stanisław Piotrowski i Jerzy Sawicki[18]. Koordynatorami do poszczególnych spraw byli także Aleksander Bramson, Manfred Lachs, Marian Muszkat, Jan Sehn, Mieczysław Szerer oraz Henryk Świątkowski.
Dokonali oni sporządzenia tzw. polskiego aktu oskarżenia, obejmującego ponad 100 stron i zawierającego najważniejsze fakty i dokumenty dotyczące zbrodni hitlerowskich w Polsce i polityce okupanta wobec narodu polskiego. Zgromadzony materiał dowodowy w postaci aktu oskarżenia pozwolił na sprecyzowanie zarzutów oskarżonym oraz na znaczne rozszerzenie problematyki polskiej w czasie postępowania dowodowego przed Trybunałem. Jednakże polska delegacja nie mogła brać formalnego udziału w pracach Trybunału, gdyż umowa londyńska z 8 VIII 1945 r. (zob. Wikiźródła), przewidywała udział w procesie jedynie przedstawicieli czterech mocarstw, które występowały w imieniu wszystkich narodów.
Polska domagała się dopuszczenia do udziału w trybunale, np. zwracając uwagę na to, że oficjalny akt oskarżenia Hansa Franka nie uwzględnił należycie cierpień narodu polskiego. Z pewnym poparciem ze strony ZSRR polska delegacja uzyskała akredytację i wniosła własny akt oskarżenia, ale jej rola ograniczyła się do dostarczenia Trybunałowi materiału dowodowego, wglądu w powiązaną dokumentację i prawo przesłuchiwania osób podejrzanych o zbrodnie popełnione na ziemiach polskich[19].
Na procesie zeznawało dwoje świadków z Polski. Jednym była znana pisarka Seweryna Szmaglewska, więźniarka Oświęcimia, która zeznawała na temat tego właśnie obozu koncentracyjnego i zagłady. Drugim był Samuel Rajzman (ur. 1902 w Węgrowie), polski Żyd ocalony w Treblince dzięki temu, że jako znający języki obce został wybrany z transportu do komór gazowych i stał się więźniem obsługującym obóz zagłady (uczestniczył w przygotowaniach do buntu więźniów): zeznawał na temat eksterminacji Żydów w Treblince[20]. Po złożeniu zeznań w procesie nie wrócił do Polski[21]. Po wojnie mieszkał w Paryżu, a w 1950 r. osiadł w Montrealu[20].
Polska strona, uznając, że trybunał nie uwzględnił należycie polskich skarg, powołała wkrótce w kraju Najwyższy Trybunał Narodowy, nazywany niekiedy „polską Norymbergą”[19].
.
Kancelaria Adwokacka Gdańsk
Adwokat Prawa Karnego
w Gdańsku
Adwokat Prawo Karne Gdansk
Adwokat sprawy karne Gdansk
Gdańsk, dnia 05.09.2012 r.
Szanowni Państwo,
witam serdecznie na stronie internetowej kancelarii adwokackiej prawa karnego z siedzibą w Trójmieście adwokat gdańsk prawo karne. Kancelarię w Gdańsku założyłem w 2005 r. i specjalizuję się w dziedzinie prawa karnego adwokat prawo karne gdansk.
Prowadzę sprawy sądowe karne głównie na terenie Trójmiasta (Gdańska, Sopotu i Gdyni), ale na życzenie Klientów zajmuję się sprawami również na terenie całego województwa pomorskiego i Kraju, a także Unii Europejskiej. Udzielając pomocy prawnej posługuję się biegle językiem angielskim i niemieckim, oraz rosyjskim - z tego tytułu jestem również członkiem Komisji Współpracy Zagranicznej i Praw Człowieka przy Okręgowej Radzie Adwokackiej w Gdańsku.
Doświadczenie i metodyka działania Kancelarii
Specjalizacja w ściśle określonych dziedzinach prawa karnego gdańsk (adwokat sprawy karne gdańsk), pozwoliła mi przez cały okres 18-letniej działalności przeprowadzić ok. 2000 spraw i postępowań prawnych przy wykorzystaniu doświadczenia i wiedzy niezbędnych do rozwiązywania nawet najbardziej skomplikowanych zagadnień prawnych, które jednocześnie stanowią życiowe problemy dla moich Klientów (więcej w zakładce "O mnie").
Prowadząc postępowania sądowe w zakresie prawa karnego w Gdańsku dobry adwokat gdańsk prawo karne dążę do maksymalizacji efektu i osiągnięcia założonego celu. Podejmuję się prowadzenia sporów sądowych w wypadku, gdy jestem przekonany o możliwości osiągnięcia celu umówionego z Klientem (skuteczny adwokat gdańsk). Przedstawiam Klientom rzeczową ocenę sytuacji prawnej, cele możliwe do osiągnięcia i możliwe sposoby działania. Klientom kancelarii pomagam w sposób kompetentny oraz całościowy – udzielając porad prawnych, przygotowując pisma i umowy, biorąc udział w negocjacjach oraz reprezentując Klienta przed sądem na każdym etapie postępowania. Istotą jednak dobrze przeprowadzonej sprawy jest właściwa diagnoza problemu oraz dobranie optymalnej strategii i taktyki działania, dopasowanej do charakteru sprawy, przeciwnika procesowego oraz otoczenia prawnego - stosuję rozwiązania procesowe dopasowane optymalnie do sytuacji Klienta. Niebagatelną rolę w tych działaniach pełni zdobyte na przestrzeni lat doświadczenie (więcej w zakładkach "Przykładowe strategie obrony" oraz "Interesujące sprawy medialne" - dobry adwokat gdańsk forum.
adwokat Sprawy karne gdańsk i karnoskarbowe oraz karnogospodarcze
W sprawach skuteczny adwokat karnych gdańsk i karnoskarbowych (white collar crimes / przestępstwa białych kołnierzyków) pomagam moim Klientom na wszystkich etapach postępowania karnego w Gdańsku dobry adwokat gdańsk, począwszy od uzyskania listu żelaznego, przygotowania do złożenia wyjaśnień i postawienia zarzutów, europejskiego nakazu aresztowania, tymczasowego aresztowania (adwokat tymczasowe aresztowanie gdańsk), poręczenia, negocjacji z organami ścigania, negocjacji z pokrzywdzonymi, skończywszy na postępowaniach sądowych i wykonawczych (dozór elektroniczny, zamiana kary więzienia na grzywnę lub prace społeczne, warunkowe zwolnienia (adwokat warunkowe zwolnienie), kodeks karny skarbowy - prawo karne gospodarcze). Jestem zwolennikiem aktywnej obrony karnej. Konstruuję linię obrony zarówno zmierzającą do warunkowego umorzenia sprawy albo uniewinnienia, jak i do łagodzenia odpowiedzialności, poprzez uzyskanie jak najłagodniejszej kary (nadzwyczajne złagodzenia, zawieszenia, dozór elektroniczny). Reprezentuję zarówno podejrzanych (oskarżonych) jak i pokrzywdzonych. Szczególnie bogate doświadczenie posiadam w zakresie pomocy Klientom z zagranicy poszukiwanym w trybie międzynarodowym w związku z postawieniem zarzutu lub do odbycia kary - stale współpracuję z kancelariami prawa karnego z Londynu (http://www.stephenfidler.com/) oraz Berlina (https://danckert-partner.de/) i Odessy (www.adwokatbondar.pl) (szerzej w zakładce "Specjalizacja: Sprawy karne i skarbowe"). Wybór adwokata w sprawie karnej gdańsk to zawsze bardzo trudna decyzja, ponieważ od jego zręczności oraz przyjętej strategii zależy rzecz najcenniejsza, czyli wolność Klienta i los Jego rodziny, dlatego zanim podejmą Państwo decyzję, której kancelarii powierzyć swoją sprawę karną, zapraszam na niezobowiązujące spotkanie w celu omówienia potencjalnych rozwiązań oraz możliwej strategii i taktyki działania. Dzięki wiedzy i zdobytemu na przestrzeni lat doświadczeniu mogę zaproponować Państwu najbardziej optymalny sposób prowadzenia sprawy karnej (najlepsza kancelaria prawna gdańsk), tak aby osiągnąć zamierzony cel (umorzenie, warunkowe umorzenie, uniewinnienie, łagodny wyrok, zamianę kary na prace społeczne, ponowne zawieszenie kary, list żelazny, elektroniczną branzoletę, warunkowe zwolnienie etc.) - dobry adwokat gdańsk
W przypadku zainteresowania poradą prawną lub zleceniem sprawy karnej Gdańsk albo wyceną jej prowadzenia, uprzejmie proszę o kontakt telefoniczny (0048 502031149), w celu umówienia spotkania. Honorarium za prowadzenie sprawy karne gdańsk jest zawsze ustalane na spotkaniu, po przedstawieniu meritum sprawy, ilości tomów akt, stopnia jej zaawansowania oraz trudności, a także przewidywanego czasu trwania i ilości godzin niezbędnej pracy. Po przedstawieniu propozycji honorarium, Klient ma czas na zastanowienie się i ewentualnie na kolejnym spotkaniu jest podpisywana umowa zlecenia usług prawnych, chyba, że decyzja o zawarciu umowy zapadnie natychmiast.
Serdecznie zapraszam do współpracy !
adw. Antoni Koprowski
obrońca w sprawach karnych
adwokat sprawy karne gdańsk
adwokat prawo karne gdansk
dobry adwokat gdańsk
pełnomocnik osób pokrzywdzonych i oskarżyciel posiłkowy
pełnomocnik w sprawach nieruchomości i gospodarczych
adwokat-karnista w Trójmieście
skuteczny adwokat gdańsk
dobry adwokat gdańsk